Nick: anonim

Wypowiadam się anonimowo ponieważ nie chce mieć już nic wspólnego z Marcinem Vanem / Lechickim i jego wyznawcami. Niestety to mściwy charakterek, co pokazał wielokrotnie w swym zachowaniu i wypowiedziach.
Tematem Ariów zainteresowałem się około trzech lat temu napotykając film z Marcin Vam / Pol Lechicki. Nie do końca trafiał do mnie jego sposób bycia, ale zainteresował przekaz i tak się w to wszystko zaangażowałem.


Byłem też na jednej z pran organizowanych przez Marcina Krynieckiego / Pol Lechicki / Marcin Vam (Hiszpania). Z tego, co zauważyłem to poświęcał on więcej czasu i uwagi osobom z których mógł mieć jakiś pożytek lub korzyść np. finansową. Żadnych zmian / cudów nie zaobserwowałem u siebie jak i u innych uczestników.
Od maja 2020 roku zacząłem spotykać się ludźmi z mojego województwa. Były to ciekawe spotkania, wspaniali ludzie którzy często poświęcali swój cenny wolny czas. Wystartowałem w wyborach na posła i nim zostałem (startowałem z powodu malej ilości chętnych i prawdopodobnie dlatego nim zostałem). Byłem obserwatorem tego co się dzieje, jakoś wewnętrznie nie czułem zbyt dużej potrzeby udzielania się na komunikatorze. Z czasem zaczęły dziać się dziwne i nieprzyzwoite sytuacje w przestrzeni Ariów (komunikator). Na początek brak dostępu do rozliczeń finansowych, niezrozumiałe i niewyjaśnione banowanie dużej ilości aktywnych uczestników, znikanie zadanych na forum „trudnych pytań” i treści „niewygodnych” z komunikatora… (usuwał Admin oraz Marcin Vam / Pol Lechicki). Dokładny opis wydarzeń jest zamieszczony w innych oświadczeniach z którymi w pełni się zgadzam.
Zrezygnowałem z bycia posłem i opuściłem przestrzeń wyznawców Marcina w momencie, gdy ilość absurdów przekroczyła granicę przyzwoitości (mówienie o dobroci, postępowaniu godnym suwerena, a zachowanie Marcin Vam / Pol Lechicki wręcz odwrotne).
Jednego czego nie żałuję, to jak większość z nas poznania niesamowitych ludzi na spotkaniach rodowych.

Pozdrawiam Serdecznie
(godność pozostaje do wiadomości redakcji)