Nick: DashDash

W roku 2020 około marca przypadkiem natrafiłam na jeden z filmów Marcina Vam. Co prawda jego sposób ekspresji i wypowiadania nie ujął mnie na początku, natomiast idea, która promował w pełni do mnie przemawiała. Powoli zaczęłam wnikać do komunikatora, który pod nazwą Ariowie, promował Marcin. Tam poznałam bardzo wartościowych ludzi z moich okolic i nie tylko.

Mijały miesiące, a nasze cele stawały się naprawdę szczytne. Rody, które tworzyli ludzie pełni pasji, wiedzy, zaparcia, tworzyło Ariów.

Marcin oprócz pokrzykiwań na swoich filmikach nie wnosił niestety nic wartościowego to całego projektu, a nawet po pewnym czasie można było zauważyć, że niszczył cały zapał i posłów i suwerenów. Przebywanie na komunikatorze po pewnym czasie stało się uciążliwe, brak kultury, znikający fajni ludzie. Zamęt, który wprowadzał Marcin i jego ludzie (świta) zaczeli tworzyć coś, co sami nazywali matrix’em. Nie raz poruszałam ten temat, że to nie jest to co na początku, to Matriks w Matriksie.

Zaczęły się bany ludzi, którzy mieli swoje zdanie, zadawali pytania na pozór proste ale dla Vama nie wygodne. Brak konkretów, brak paszportów, brak potwierdzenia konstytucji, brak dowodów rozliczenia darowizn i wiele innych spowodował wielki niesmak. Gdy szukałam prawdy dlaczego tacy ludzie jak posłowie, sekretarz zniknęli a ich wpisy zostały usunięte, dostałam Bana z brakiem możliwości powrotu na komunikator. Dziś cieszę się, że jest jak jest, że prawda wyszła na jaw, że to była gra w którą Marcin i jego ludzie wciągnęli mnóstwo pięknych istot, ale dobro zwycięża i tak jest i teraz.

Największą zaletą Ariów czego nie można dziś zaprzeczyć było to, że poznałam swoich braci i siostry w tym życiu. A nie powodzeniem niestety jest sam Marcin Vam, który zniszczył tak piękna idee.

 

Nick: DashDash