Nick: Wojtek Norwegia / Górny Śląsk

ONZKilka lat temu po uświadomieniu sobie co w tym świecie jest nie tak jak powinno być, zacząłem szukać rozwiązań na wyjście z sytuacji. Natknąłem się na kanał YouTube Pola Lechickiego jak się wtedy sam nazywał. Mówił wiele prawdy, przedstawiał rzeczywistość taką jaką ona jest. Był to okres kiedy nadawał jeszcze z Anglii. Wiele czasu zajęło obejrzenie wszystkich filmów które znajdowały się na tym kanale.

Jako że przedstawiana narracja była mi bliska i zbieżna z moim spojrzeniem na świat zacząłem śledzić go na bieżąco. Minął pewien czas po którym to wspomniany Pol Lechicki, w tym czasie nazywał też siebie Marcin Vam oświadczył że jest wyjście z tej nieciekawej sytuacji i przedstawił projekt w którym to zaoferował stworzenie wspólnej, otwartej przestrzeni w której Suwereni będą mogli czuć się jak u siebie w domu, nawiązywać kontakty i współpracę. Na stronie patreon.com pojawiały się świeże informacje dla wspierających, a swoją drogą uważałem za słuszne wspomóc kogoś, kto odwala kawał dobrej roboty. To było naturalne moim zdaniem.

Po pojawieniu się w sieci forum Ariów czynnie brałem udział w jego życiu skupiając się głównie na nawiązywaniu kontaktów z innymi świadomymi panującej sytuacji ludźmi.

Z początkiem roku pojawił się projekt Platformy Ariów i związana z nim zbiórka pieniędzy, dla mnie oczywistym było wspieranie projektu który miał być przejrzysty, klarowny i służyć wszystkim. Trochę niezadowolony byłem, że po moich wpłatach licznik na stronie nie przemieszczał się, ale przyjąłem do wiadomości że ustawiany jest ręcznie co jakiś czas. Rozumiem, projekt w trakcie budowy, pracy dużo więc nie będę głowy zawracał jakimś licznikiem na stronie. Poznałem wielu wspaniałych ludzi, nawiązywałem nowe kontakty, nie raz zdarzało mi się przebyć setki kilometrów w celu poznania ludzi osobiście. Przedstawiałem projekt innym, namawiałem do wspierania czynem i pieniędzmi. W międzyczasie pojawił się komunikator gdzie jeszcze łatwiej w formie czatu można było nawiązywać kontakty, wymieniać wiedzę, poglądy i doświadczenia.

Cały czas widziałem że od strony informatycznej platforma w trakcie budowy tworzona jest tanim kosztem przede wszystkim na bazie darmowego Open Source, no ale to w trakcie budowy więc dobrze że działa, a były bieżące informacje że kilka osób z Marcin Vam vel Pol Lechicki na czele pracują w pocie czoła nad rozwojem naszej wspólnej przestrzeni. Oczywiście pojawił się też projekt Paszportu Suwerena który to niby miał być pełnowartościowym ogólnie respektowanym dokumentem. Minęło kilka miesięcy, odbył się pierwszy i drugi Wiec Suwerena. Wybory Posłów. Dobra nasza, myślę sobie, dzieje się dobrze. Potem powstała Konstytucja Suwerena. Zostały wysłane dokumenty do ONZ. Przez ludzi którzy również byli mocno zaangażowani były przedstawiane projekty graficzne, pomysły na podkładki pod tablice rejestracyjne i tym podobne. Wielu kreatywnych chciało dać coś z siebie.

Większość tych projektów została ucięta w kilku zdaniach przez Marcin Vam vel Pol Lechicki osobiście. Tłumaczone to było bardzo mgliście bezpieczeństwem, bez żadnych konkretów. No, myślę sobie, nie wygląda to jak otwarta przestrzeń, pole do działania dla aktywnych ludzi.

W okresie wakacyjnym nastąpiła nieprzyjemna sytuacja kiedy to jeden z członków społeczności przywłaszczył sobie pieniądze innych przeznaczone na konkretny cel. Jakież było moje zdziwienie kiedy dowiedziałem się że powołany Trybunał Suwerena nakazał jedynie przeprosić za zachowanie i wpłacić wspomniane pieniądze na pierwotny cel w dość odległym terminie. Pieniądze zostały rzekomo wpłacone w ostatniej chwili, niestety nie ma na to wiarygodnego potwierdzenia. W przeprosinach zawarte było stwierdzenie które mogę przytoczyć mniej więcej tak: „Zabrałem wam wasze pieniądze bo ich potrzebowałem, a że jestem Suwerenem to mój interes jest tożsamy z interesem innych Suwerenów”. Czy to znaczy że „Ukradłem Wasze pieniądze w Waszym interesie”?

Zwróciłem uwagę na sytuację kiedy ktoś został zbanowany bez ostrzeżenia na bagatela 1000 lat w momencie kiedy domagał się wyjaśnień i ujawnienia prawdy. Wnioski o rozliczenie wpłat i wydatków na Platformę Suwerena z reguły były ignorowane, jedynie raz zamiast takiego rozliczenia pojawiło się coś w rodzaju broszurki reklamowej z której nic nie wynikało. Prośby o dokładniejsze informacje na temat statusu prawnego Paszportu Suwerena jak również informacje na temat postępu prac nad Platformą Suwerena były często zbywane. Posty na czacie w przestrzeni która była teoretycznie wspólną przestrzenią wszystkich Suwerenów a które były w jakikolwiek sposób niewygodne zostawały usuwane.

W międzyczasie można było usłyszeć słowa Marcina Vama vel Pola Lechickiego: „won z mojej przestrzeni”. To w końcu czyja to przestrzeń? Wszystkich Suwerenów czy prywatna Marcina Vama vel Pola Lechickiego? Dla mnie ta przestrzeń przestała być wiarygodna. Korzystając z nadarzającej się okazji udało mi się odzyskać środki wpłacone na budowę Platformy Suwerena, co sprawiło mi sporo radości ponieważ na ten cel nie wpłacałem tego co mi zbywało lecz odbywało się to kosztem sporych wyrzeczeń. Termin wydawania pełnowartościowych Paszportów Suwerena był deklarowany na połowę października albo wcześniej. Dzisiaj mamy połowę grudnia. Jakieś postępy? Postanowiłem przestrzeń o której piszę opuścić i zażądać usunięcia wszelkich moich danych osobowych. Wiadomość została wysłana przeze mnie na adres poczty elektronicznej kontakt@ariowie.com której operatorem w domyśle jest administrator domeny ariowie.com

Treść wiadomości:

Po chłodnej ocenie działalności Ariów, która to działalność oparta jest głównie na stronie internetowej w domenie ariowie.com oraz firmie prywatnej AR1A LIMITED na podstawie ekspresji artystycznej istoty przedstawiającej się jako Marcin Vam lub zamiennie Pol Lechicki dochodzę do wniosku że działalność ta jest na tyle niejasna i niespójna że tracenie energii na udzielanie się w tej przestrzeni jest dla mnie zbędne.

Na podstawie aktualnych przepisów o ochronie danych osobowych domagam się usunięcia wszelkich moich danych w tym osobowych powiązanych w jakikolwiek sposób z adresem poczty elektronicznej z baz danych firmy AR1A LIMITED, baz danych z firmą powiązanych oraz wszelkich baz danych do których powyższe dane zostały przekazane. Usunięcie powyższych danych należy potwierdzić zwrotnie na adres poczty elektronicznej po czym sam adres należy również usunąć. Wszelką pozytywną energię otrzymaną od dobrych istot przyjmuję i odwzajemniam. Od wszelkiej negatywnej energii skierowanej w moim kierunku odcinam się i kieruję ją do jej nadawcy. Oświadczam że wszelkie moje dotychczasowe działania w wyżej wymienionej przestrzeni należy uznać za ekspresję artystyczną”.

Po prawie tygodniu otrzymałem odpowiedź z adresu poczty elektronicznej jawamdam@protonmail.com której operatorem jest jak można się domyślać Marcin Vam vel Pol Lechicki.

Treść odpowiedzi:

Po chłodnej ocenie zawartości tego emaila, z radością informuję, że tak jak wszystkie żądania usunięcia danych, trafiają one do zaprzyjaźnionej kancelarii prawnej, w celu upewnienia się, że działalność delikwenta nie miała i nie ma charakteru przestępczego (tj., naruszania dóbr osobistych, godności, nawoływanie do przemocy, nienawiści, nabór do bojówek itp.) w stosunku do członków naszej społeczności. Jeżeli analiza danych nie wykaże żadnej kryminalności, wtedy zarchiwizowane informacje trafią do kosza. Jeżeli analiza wypadnie pozytywnie, wtedy dane zostaną uzupełnione oraz przekazane do odpowiednich instytucji. W celu doprowadzenia delikwenta przed oblicze sędziego. Wszystko w zgodzie z prawem 🙂 Co do idiotycznego oświadczenia o ekspresji artystycznej, narusza to zasadę nieretroaktywności. Lex retro non agit.

Takie oświadczenie dotyczy to czasu teraźniejszego i przyszłego o ile nie narusza to praw…

Co do przeszłości, to wszystko jest, jakie jest 😉 Poszukamy i zobaczymy zanim zapomnimy. oj baty będą, oj będą… dla wielu… aby nauczyć innych 🙂 oczywiście”.

Będą baty? Czuję się zagrożony. Masz moje dane. Przyjedziesz i będziesz mnie bić? Naślesz jakichś bandziorów? Naprawdę się boję o swoje zdrowie i życie.

Małe podsumowanie cytatem z Marcina Vam vel Pola Lechickiego:

Jestem Artystą Realistą Dnia Codziennego. Wszystkie moje wypowiedzi i dzieła są manifestem oraz prowokacją artystyczną. Roszczę sobie pełne i nieograniczone prawo do pełnej i swobodnej wypowiedzi w każdej możliwej formie, gdyż jestem świadomością wolności oraz ekspresji mojego życia. Każdy mój czyn, wypowiedź, opinia jest moją artystyczną ekspresją”.

Rozumiem że wszystko co mówisz i tworzysz jak i cała przestrzeń w internecie włączając w to twórczość ludzi tam zaglądających, prezentujących się pod różnymi nickami jest jak to sobie pozwoliłem nazwać ekspresją artystyczną. Jednak muszę powiedzieć że naprawdę czuję się zagrożony treścią wiadomości którą dostałem z adresu jawamdam@protonmail.com.

Żądanie usunięcia danych również należy traktować poważnie. Ich posiadanie znacznie ułatwia między innymi dotarcie do mnie i spełnienie groźby. Kilka słów ode mnie. Brak mojej zgody na socjologiczne sztuczki, manipulowanie ludźmi niezależnie od celu któremu takie działania mają służyć. Dziękuję za stworzenie przestrzeni w której poznałem wielu prawdziwych, wartościowych, realnych ludzi z którymi z wielką przyjemnością utrzymuję kontakt i wciąż poznaję nowych, między innymi tych którzy Marcina Vam vel Pola Lechickiego uważali kiedyś za przyjaciela.

Serdeczności.

Nick: Wojtek Norwegia / Górny Śląsk

Oświadczenie z dnia 15 grudnia 2020 roku.